Untitled Document
George Gordon Byron
Oto prawdziwy poeta: zbuntowany przeciw obłudnemu społeczeństwu, a jednocześnie oddany bezgranicznie ideałom wolności - powtarzały rzesze wielbicieli Byrona. Nie był to wizerunek całkiem prawdziwy. Był za to bardzo przekonujący.
Dla poezji narodził się, gdy opuścił Anglię, znudzony fasadowym życiem lorda, od którego nie wymagano niczego poza nienagannymi manierami. To one musiały mu zastąpić majątek, który przehulał ojciec, utracjusz i awanturnik. Zbuntowany przeciw własnej sferze społecznej, wyjechał w długą podróż na południe Europy. Tu odnalazł ideę, której tak dotkliwie brakowało mu u zblazowanych rodaków: wolność dla Grecji, powstającej, aby zrzucić tureckie jarzmo. Swoje zaangażowanie tłumaczył koniecznością spłaty długów wobec kraju, który stworzył podwaliny cywilizacji europejskiej. Siebie samego zaś widział w tej kampanii w roli rycerza, oddanego bez reszty szerzeniu sprawiedliwości. Wszystkie te cechy nosi bohater dwóch pierwszych pieśni poematu Wędrówki Childe Harolda. To dzieje postaci mrocznej, jakby wyjętej z romansu grozy: rycerza, który wyrusza na nietknięty cywilizagą chrześcijańską Wschód, aby okupić tajemne winy własnej młodości.
Poemat zrobił ogromne wrażenie na angielskiej publiczności. W swoim dzienniku poeta zanotował: "Jednego dnia obudziłem się - i ujrzałem się sławnym". Wywarł też wrażenie na Annie Izabelli Millbanke, której poeta zaproponował małżeń-
stwo. Początkowo nie zgodziła się. Byron, przeżywający gorycz odrzucenia, napisał wówczas swoje najpiękniejsze powieści poetyckie: Giaura, Korsarza i Lorę. W końcu Anna Izabella przystała na propozycję Byrona i została jego żoną. Okazało się, że tylko na rok. W kilka tygodni po narodzinach ich córki, Ady, opuściła uporczywie zdradzającego ją męża i doprowadziła do formalnej separacji. Londyn zatrząsł się od plotek. Poetę, ulubieńca salonów, zaczęto obrzucać błotem.
W odpowiedzi Byron opuścił Anglię. Jak się miało okazać - na zawsze. "Jedyna wartość, dla jakiej mają w Anglii szacunek, to hipokryzja" - napisał w liście do przyjaciela. Osiadł najpierw w Genewie, gdzie dzielił czas między bujne życie i pisanie dwóch dalszych pieśni Wędrówek Childe'Harolda. Następnie udał się w długą podróż po Włoszech, znaczoną kolejnymi erupcjami poezji i niezliczonymi romansami, którymi miał nieostrożność chwalić się na prawo i lewo. Przede wszystkim jednak pracował nad dziełem swego życia, poematem dygresyjnym Don Juan, którego nigdy nie ukończył.
Przeszkadzało mu w tym zaangażowanie w ruchy wyzwoleńcze, krzewiące się wśród ludów południa Europy. Kiedy zaczął się spotykać z włoskimi patriotami, spiskującymi przeciw okupacji ich kraju przez Austrię, natychmiast wzięła go pod obserwację tamtejsza policja polityczna. Uzbroił więc za własne pieniądze niewielki okręt wojenny "Her-kułeś" i udał się do Greq'i, by pomagać tamtejszym patriotom w zrzuceniu tureckiego jarzma. Nie zdążył jednak wziąć udziału w żadnej akcji militarnej. Zmarł, zaraziwszy się malarią. Jego zwłok - gor-szyciela i bezbożnika - nie chciały przyjąć ani katedra westminsterska, ani też szacowny kościół św. Pawła w Londynie.
Nie zostało z nich zresztą wiele. Wielbiciele poety większość jego organów rozdzielili między siebie, traktując je jak relikwie.
|
 |